Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z życia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

Ja & Informatyka :P

 
Licealista - osoba, która według nauczyciela,
bądź profesora może wszystko! 
 
 
Jestem dziewczyną która...... (tu musze się przyznać) nie jest specem komputerowym.
Nowinki techniczne, czy serfowanie po internecie niczym po fali na Gran Canarii jest dla mnie czymś nieosiągalnym, powiedziałam bym zbyt urozmaiconym w różne aplikacje, bym mogła je wykorzystywać w 100%.
 
Jakiś czas temu pani z informatyki zażyczyła sobie, abyśmy my, (cała moja ówczesna klasa) przygotowali filmik o sobie.
Po mimice moich koleżanek, (jak i całej klasy) mogłam od razu wywnioskować, że nie tylko ja mam problem ze zrozumieniem wypowiedzianych słów. Ale nie mogłam się dziwić, ....przestałam słuchać po :" Macie nakręcić filmik o sobie......"
 
 Biorąc pod uwagę mój wspaniały talent informatyczny, doszłam do wniosku, że zadanie to jest dla mnie niewykonalne, dlatego od razu w mojej głowie zrodziły się setki pytań (nie chcecie sobie wyobrażać mojego wyrazu twarzy, gdy zszokowana robiłam szybkie kalkulacje sama ze sobą). XD
"Więc tak, myśl Iga, myśl, myśl, myśl jak się z tego wykaraskać"
 
Potem zaczęły się pytania:
Po pierwsze : Co by tu opowiedzieć? Co by zdradzić o sobie...? :P
Po drugie : Jak to do cholery...... zrobić! Złączyć, połączyć! Poskładać do tzw. kupy!
Po trzecie : Jak się ubrać? Gdzie to nagrać... i kiedy w ogóle znaleźć na to czas? 
 
Wniosek: Nie jest to dość proste zadanie. Jest mało czasu, mało pomysłów, mało .... wszystkiego!
 
.............................................................................................................................................................
 
 Wraz z komputerem, wspólnymi siłami stworzyliśmy krótki filmik o mnie.
Szkoda byłoby się nim nie pochwalić :P
 
Więc....... oto ON!
Miłego krótkiego oglądania ;)
 
 
 
Moje przygody kręcenia filmiku, jak i montażu były dość niezwykłe i zabawne. Na początku przeklinałam swoją nauczycielkę, ale teraz, widząc efekt swojej pracy, jestem zadowolona z powierzonego nam zadania :) Był to świetnie spędzony czas :D
 
 
 W końcu nastał wiek XXI. Czas całodobowego korzystania z internetu, przeróżnych aplikacji i gadżetów elektronicznych. Nie trudno znaleźć pomoc ;) Hehehe
 

czwartek, 20 czerwca 2013

Ma głowa

W naszym życiu są chwile, w których czujemy się jak bezradne małe dziecko, które jest wystawione na widok innych, nieumiejące odnaleść się w środowisku.
Przypisujemy te chwile przeważnie relacji pomiedzy kotem a myszą.
JA, jestem myszą, atakujący jest kotem, lecz tak wygląda to tylko z mojego punktu widzenia, dzięki wyobraźni.
W społeczeńswie nie ma kotów i mysz! Są ludzie!

Kiedyś

Jestem osobą, która czasami czuje się jak ta mysz. Mój wewnętrzny lęk powoduje, że nie rzucam się w tłum jak inni, ponieważ obawiam się natrafienia na kota. Cóż.... Jestem neutralna!

Neutralność, ma swoje plusy, jak i minusy.
Plusem jest napewno to, że jesteś bezpieczna, ustabilizowana w grupie do której się przypiełaś.
Minusem jest jednak to, że czujesz się nijaka, bezbarwna, nie mająca siły przebicia.
...............

Nie chce być neutralna!
Chce być barwną postacią na tym świecie, która zostawi jakiś ślad, chociażby najmniejszy!

Dlatego postanowiłam nad sobą pracować, otwierać się na ludzi (wypływać na powierzchnie, zamiast pozostawać pod ciemną taflą wody). Przebić istniejący w mej głowie mur i poprostu wyjść na wolność!
..............

Teraz

Jestem osobą, która czasami czuje sie jak mysz.
Mysz która naładowana ładunkami wybuchowymi i wyposażona w szybkie nóżki, jest zdolna uciec złemu kotowi, którego spodka dążąc do celu.
Już się nie boje, a przynajmniej nie aż tak jak kiedyś.
Z czasem nauczyłam się jak przetrwać, pozwalając emocjom spłynąć z umysłu, jak wodospad pozwala na to wodzie.
Czuje się odporna na kaprysy ludzkie, na ten świat.
Ponieważ..

Uwierzyłam w SIEBIE!!!

Teraz wiem, że dotrę do wyznaczonego przez siebie celu.
Wiem, że się nie złamię, choćby się walił świat.
Wiem, że jestem zdolna poruszyć kule ziemską!


Przez to, że spróbowałam się otworzyć, powalczyć, uwierzyć w siebie, w swoją siłę,
jestem inna,
może nie fizycznie, lub wielce niezauważalnie,(przez moich rówieśników), ale mentalnie.

Narazie wystarcza mi, że zmieniłam się w środku, bo

Jeśli zmieniło sie pogląd na świat , to po jakimś czasie nowe mysli przesiąkną uwczesne czyny i zmienią nas na zawsze.


Teraz Wy! Śmiało!

Uwierzcie w SIEBIE !!!



piątek, 7 czerwca 2013

Trzecia klasa

Czas pędzi coraz szybciej, jakby nie zwracając na mnie uwagi. Nie dawno byłam małą dziewczynką, bawiącą się lalkami Barbie i kucykami Pony. Teraz już nie jestem dzieckiem, dawno temu z płaczem roztałam się z zabawkami i zaczełam monotonne życie szkolne.
Oto w skrócie moje spostrzeżenia ze szkół, począwszy od żłobka :)

Żłobek
Po zdjęciach które nie raz przeglądałam z rodzicami, wnioskuję :
-  że w żłobku co roku nawiedzał nas Pan z siwą brodą, ubrany na czerwono, z olbrzymią laską cukierkową!
 I oni się dziwią, że JA, mała niewinna dziewczynka, rycze na jego widok! No halo!
 Już w tedy wiedziałam,że nie siedzi się na kolanach nieznajomego! Powinni być ze mnie dumni!

Przedszkole
Z tego okresu mam o wiele więcej wspomnień. Leżakowanie, niekończąca się zabawa, (która czasami  była już nie do zniesienia), oraz szlaczki :)
Nawet nie wiecie, jak ja nie lubiałam rysować szlaczków! Teraz jednak dałabym dużo, żeby móc do tego wrócić.
Przedszkole było okresem Księżniczek i Spidermanów! Na zapamiętanych przeze mnie zabawach Andrzejkowych, nie dało się ich zliczyć!

Podstawówka
Czas zapoznawania się z lekcjami i nauką.
Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że to jest dopiero "Początek początku"!

Gimnazjum
Nie będę owijać w bawełne! Najdziwniejszy jak dotychczas okres w moim życiu!
Uczęszczając do gimnazjum nauczyłam się wielu przydatnych rzeczy jak na przykład :
- jak spławić głupka, nienarażając się na atak z jego strony,
- jak zachowywać się w społeczeństwie różniącym się ode mnie.(mam na myśli dresy, pankówy  i tym podobne).
- i kiedy się powstrzymywać od wybuchu emocji, a kiedy pójść na całość!

Aktualnie jestem w 3 klasie gimnazjum,
- testy - za mną,
-złożenie podania - za mną
 i co najważniejsze wystawianie ocen - za mną   :)

Jedyne co jest przedemną to KOMERS!!!
Oraz zakończenie szkoły :(
Wszyscy się cieszą, nie rozumiem ich. Ja, nie jestem w stanie się cieszyć!
Poprawka.
Z komersu, to oczywiście! Nie mogę się już doczekać!
Ale z zakończenia szkoły? Nie, napewno nie.
Zrzyłam się z klasą, która może i dla mnie nie jest idealna, albo jakaś najlepsza. Ale właśnie to sprawia, że jest wyjątkowa i będę za nią tęsknić.

Będzie mi Was brakowało!!!


sobota, 1 czerwca 2013

Książki Młodzieżowe ;P

Pewnie jak każdy zawzięty książkoholik, tak i ja, spróbowałam swoich sił w pisaniu książki. I co mogę na ten temat powiedzieć? Hmm...... no nie wyszło brak czasu, brak weny, brak i tu najważniejszej.... inspiracji! Tak, taka jest prawda! Nie mam o czym pisać, gdyż nie chcę by znów powstała książka o wampirach, wilkołakach itp! Czasami mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach, najważniejsze jest czyjeś cierpienie, zła nadludzka moc i trójkącik miłosny!!! Nie, nie i nie! Powiedzmy sobie Stop!
Nie piszę, że książki takie są złe, nie, są świetne, np. Zmierzch, Diewczyny z Hex Hall, Akademia Wampirów, czy inne tego typu podobne. Chcę tylko zakomunikować, że ciągle czytamy te same historie!
Dlatego popieram NOWOŚCI takie jak ''Ciepłe Ciała'', gdzie głównym bohaterem nie jest krwiożerczy wampir, tylko chłopak zombie! Łał! Fenomen! Nigdy nie wpadłabym na taki pomysł. On nie jest Sex Bombą, tylko odpychającym, zgniłym zombie! Dobra, może i w tej powieści i jest mały skrawek "cierpienia", no bo to jednak zombie, ale jest to całkowita nowość na rynku!
Podobną książką, a raczej trylodią jest, "Trylogia Delirium". Świat bez miłości za kilkadziesiąt lat,wynaleźiony lek na uczucia, na MIŁOŚĆ, który zmienił życie mieszkańców Ameryki, gdzie toczy się akcja książki! To jest Ewenement! Daje nie 10, lecz 20 gwiazdek za pomysł na powieść! Walka o miłość, o wolność, o dalsze życie! Książka jest świetna, no ale niestety nie obeszło się od trójkątu miłosnego. Po co i po co? Po to, żebym płakała przy książce? Nie ma tak! Wybieram obydwu i kropka!
"Przez burzę ognia", ooooh
Piękna i niesamowita, wręcz nie powtarzalna! Co mogę o niej więcej powiedzieć? W żaden sposób mnie nie zraziła, gdyż jest fenomenalnym hitem wśród moich hitów! Czyli perfekcyjna! Bez wiekszego cierpienia, bez potworów(choć są tam, przyznaje, osoby z wyostrzonymi zmysłami. Ale to nie to samo, co potwory!) i bez tych okropnych, rozdzierających me serce trójkątów miłosnych! Nie chcę wam jej opisuwać, gdyż mam ogromną nadzieję, że sami się za nią weźmiecie :)
Nie uszła mej uwadze też pewna wyśmienita seria. "Wybrani", mamy tu doczynienia z fascynującym, powiedziałabym młodzieżowym thillerem! Krew buzowała we mnie do ostatniej strony, a myśli i pytania co do następnych części jeszcze nie ustały. Historia nie ma nawet w małym stopniu doczynienia z magią i to jest cud, gdyż wydawało mi się, że w tych czasach nie da się napisać takiego hitu dla młodzieży, bez wzmianki o magii! Gratulacje dla autorki!
Więc teraz, gdy będziecie chcieli sięgnąć po nową książkę, to zastanówcie się, czy książka ta nie jest poprostu duplikatem innej!
Przypomnijcie sobie po co czytacie książki!
Tu pytanie dla Was :
Czy czytając książkę, jaką kolwiek, nawet historyczną, to czy nie dlatego, żeby przeżyć coś nowego, zaczerpnąć nowej nie znanej Wam jeszcze wiedzy?!